Start Zwyczaje i obrzędy Zwyczaje wielkanocne na Kurpiach - B. Kielak
Zwyczaje wielkanocne na Kurpiach - B. Kielak PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 19 maja 2010 07:04

Zwyczaje wielkanocne

Święta Zmartwychwstania Pańskiego, zwane w regionie kurpiowskim Zielganocą, należą do najważniejszych w roku liturgicznym. Jednocześnie tradycja ludowa wzbogaciła obchody tych świąt o wiele interesujących i barwnych zwyczajów. Podobnie jak w całym roku obrzędowym, tak i podczas świąt wiosennych główna uwaga - oczywiście obok przeżyć natury religijnej - sku­piona była na zapewnieniu bezpieczeństwa i pomyślności własnej rodzinie i gospodarstwu.

Tereny nad środkową Narwią nie różniły się w tym zakresie od innych ziem mazowieckich czy regionów kraju, ale jednocześnie w borach ostrołęckich ukształtował się i prze­trwał do ostatniego okresu szereg zwyczajów o specyficznej formie. Wy­starczy wspomnieć o poprzedzającej Wielkanoc Niedzieli Palmowej i kur­piowskim zwyczaju wykonywania wy­sokich, bogatych i barwnych palm.

Wśród zwyczajów wielkanocnych na uwagę zasługują szczególnie te występujące w Wielką Sobotę, a in­tegralnie związane z następnym dniem świąt.

W tym dniu we wsiach parafial­nych regionu odbywała się ceremo­nia święcenia ognia i wody. Na pla­cu przed kościołem rozpalano duże ognisko, do którego wrzucano stare palmy, stare zniszczone obrazy, uszkodzone rzeźby itp. poświęcone przedmioty. Z ogniska gospodynie zabierały żarzące się kawałki dre­wienek, niosąc je do domów by w Wielką Niedzielę rozniecić pod kuchnią „nowy ogień". Równocze­śnie zabierano do domów w różnych naczyńkach wystawioną przed ko­ściołem wodę święconą.

Podczas pobytu w kościele można było obejrzeć przygotowany grób Chrystusa i stojące przy nim straże, tzw. turki. Straż przebrana była w tekturowe bądź drewniane zbroje, kaski, miecze, halabardy, dzidy, co w sumie dawało ciekawy efekt plastycz­ny.

W Wielką Sobotę także przygoto­wywano tzw. „święconkę" – zestaw produktów i potraw świątecznych, do którego wchodziły zazwyczaj: jaj­ka, mięso, wędliny, chleb, ser, ma­sło, sól, ciasta i inne. Na terenie Puszczy Zielonej „święcone" od kil­ku rodzin niesiono do jednej chału­py, a ksiądz objeżdżając wioski święcił pokarmy w umówionym z góry domu.

Niedzielę wielkanocną rozpoczy­nała msza święta zwana Rezurekcją, w której uczestniczyła większość pa­rafian, nawet z odległych od kościo­ła wiosek. Do staropolskich trady­cji, kontynuowanych niegdyś w re­gionie kurpiowskim, należało strze­lanie z moździerzy, strzelb, samopa­łów itp. podczas procesji rezurek­cyjnej.

Interesującym zwyczajem o cha­rakterze gospodarczym był tego dnia wyścig furmanek ,,na uro­dzaj". Po zakończonej Rezurekcji każdy z gospodarzy starał się jak najszybciej dotrzeć do własnej za­grody, co w miejscowym przekona­niu wróżyło, iż właśnie temu pierw­szemu najlepiej obrodzi zboże, a jednocześnie jako pierwszy sprząt­nie je z pola.

Po powrocie z kościoła wielu go­spodarzy obchodziło zagrodę z wo­dą święconą (przyniesioną w Wielką Sobotę), kropiąc dom i zabudowa­nia, w tym oborę, chlewy, stodołę itp. Zabieg ten miał zabezpieczyć dobytek i przynieść powodzenie w gospodarstwie.

Dzień świąteczny rozpoczynało uroczyste, rodzinne śniadanie, w którego trakcie dzielono się poświęconym jajkiem i składano sobie ży­czenia.

Niedzielę wielkanocną spędzano zwykle w rodzinnym gronie, dzieci najczęściej wybierały się do rodzi­ców chrzestnych, aby złożyć im ży­czenia świąteczne, za co otrzymywa­ły, głównie od chrzestnej, pięknie zdobione pisanki.

Poniedziałek wielkanocny zwią­zany jest z popularnym, w tym także na wsi kurpiowskiej, śmigusem. Śmigus - dyngus był pierwotnie zwy­czajem magicznym, mającym na ce­lu sprowadzenie deszczu na zasiane pola. Oblewanie wodą rozpoczyna­ło się we wczesnych godzinach ran­nych. Używano do tego butelek, kwaterek, wiader, a także specjalnie skonstruowanych sikawek drewnia­nych. Wodą oblewano się wzajem­nie, choć w niektórych wsiach pusz­czańskich istniał podobno zwyczaj, że w poniedziałek mężczyźni oble­wali kobiety, a we wtorek odwrotnie - kobiety oblewały mężczyzn.

Z dyngusem łączył się zwyczaj, iż oblana przez chłopaka dziewczyna, o ile się jej podobał, obdarowywała go wykonanymi przez siebie pisan­kami. Wśród wierzeń czy przekonań związanych z tym dniem funkcjono­wało i takie, że w chałupie, w której polewano się wodą nie będzie pcheł przez cały rok. Z kolei panna, która nie została oblana w drugi dzień świąt pozostanie w stanie wolnym przez najbliższy rok.

Wymienione tu jako przykłady zwyczaje i wierzenia związane z Wielkanocą dowodzą z jednej stro­ny troski o pomyślność gospodar­stwa, prób spojrzenia w przyszłość, z drugiej - bogactwa życia duchowe­go ludności puszczańskiej, z którego wiele jeszcze pozostało i trwa wśród mieszkańców Kurpiowszczyzny.

Bernard Kielak

Poprawiony: poniedziałek, 21 czerwca 2010 10:04
 
Copyright © 2014 Witamy w Lemanie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.