Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Start
Historia


Rozwój osadnictwa w Kurpiowskiej Puszczy Zielonej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 27 lipca 2010 10:53

W oparciu o bogatą już obecnie literaturę naukową dotyczącą Kur­piowszczyzny (a między innymi również dorobek Adama Chętnika) można nakreślić zarys historii terenu i scharakteryzować zachodzące na nim przemiany.

Wygaśnięcie w roku 1526 męskiej linii Piastów mazowieckich i włączenie dzielnicy warszawskiej, zachowującej do tego czasu swą odrębność, pod nazwą Księstwa Mazowieckiego do Korony zakończyło trwający od lat sześćdziesiątych XV wieku proces likwidacji politycznej odrębności Ma­zowsza. Księstwo Mazowieckie przemianowane po inkorporacji na woje­wództwo mazowieckie zachowało jeszcze przez jakiś czas pewne osobliwości ustrojowo-prawne. Później także, w porównaniu z innymi prowincjami Korony, zaczęła się tu rozwijać gospodarka folwarczno-pańszczyźniana, a niektóre tereny województwa mazowieckiego były jeszcze w połowie XVI wieku słabo lub wcale nie zaludnione. Takim właśnie terenem był przede wszystkim ten, który dużo później nazwano Puszczą Kurpiowską. Chcąc wyjaśnić, dlaczego przez tak długi czas obszary północno-wschodniego Mazowsza nie przyciągały osadników z innych, bardziej zaludnionych ziem mazowieckich, musimy sięgnąć przynajmniej do XVI wieku.

W epoce panowania Piastów, aż do unii polsko-litewskiej, Mazowsze północne stanowiło ziemie kresowe, wystawione od północy na najazdy krzyżackie, przedtem jeszcze pruskie, od wschodu zaś narażone na zagony Jaćwingów i Litwinów. Zaludnienie ówczesnego Mazowsza nie przekra­czało 4 osób na 1 km2, większość jednak ludności skupiała się przede wszystkim na ziemiach położonych na lewym brzegu Wisły oraz na tych ziemiach prawobrzeżnych, które przez Wisłę sąsiadowały z urodzajnymi, a więc gęsto zaludnionymi Kujawami i ziemią chełmińską. Na Mazowszu północnym najbardziej przydatne dla osadnictwa rolniczego tereny posiada­ła ziemia ciechanowska.

Gorzej przedstawiała się aż do roku 1386 akcja osadnicza na północno­-wschodnim Mazowszu. Najstarszymi, wysuniętymi najdalej w tym kierunku punktami obronnymi były grody Łomża i Wizna, nie zapewniające jednak dostatecznego bezpieczeństwa tej części kraju. O rosnących potrzebach gospodarczych tego terenu świadczy fakt, że obok grodu łomżyńskiego stosunkowo wcześnie powstało miasto.

W XIV wieku zaszły wydarzenia otwierające nowe możliwości dla rozwoju osadnictwa na północno-wschodnim Mazowszu; w roku 1343 ustalono ostatecznie granicę między Mazowszem a Zakonem Krzyżackim, a w 1386 roku została zawarta unia polsko-litewska, co zapewniło kresowym do­tychczas ziemiom wystarczające warunki bezpieczeństwa. Koniec XIV wieku stanowi zatem dla obszaru późniejszej Puszczy Kurpiowskiej okres przełomowy. Otaczające ją ziemie zaczynają się zaludniać, powstaje kontrast między puszczą a jej otoczeniem. Wraz z zaludnieniem się terenów przy­ległych sama puszcza staje się terenem łowieckim początkowo dla książąt mazowieckich, później dla królów polskich, w związku z czym powstaje w puszczy kilka dworów myśliwskich otoczonych zespołami budynków gospodarczych.

Pierwsze dokładniejsze wiadomości dotyczące nadnarwiańskich obszarów puszczańskich, zawarte głównie w lustracjach i inwentarzach królewszczyzn, pochodzą z drugiej połowy XVI wieku. Nazwa "Puszcza Kurpiowska" ­jak już wspomniano - jeszcze wówczas nie istniała. Rozpowszechniła się ona i utrwaliła dopiero w połowie XVIII wieku. W wieku XVI tereny te należały administracyjnie do kilku okolicznych starostw i nie stanowiły wyodrębnionej jednostki terytorialnej. Nazwy lokalne poszczególnych części puszczy pochodziły przeważnie od rzek lub najbliższych miejscowości. Tak np. część przylegającą do Nowogrodu (pomiędzy Pisą a Szkwą) i na­leżącą administracyjnie do starostwa łomżyńskiego zwano Zagajnicą; dalej na zachód od rzeki Szkwy ciągnęła się Puszcza Szkwańska należąca do starostwa ostrołęckiego. Lasy w dorzeczu Płodownicy, prawego dopływu Omulwi, nosiły nazwę Puszczy Płodownickiej, a na zachód od Omulwi, w kierunku Różana - Puszczy Różańskiej lub Rzanieckiej (od Osiedla Rzany Kąt). Na prawym brzegu Orzyca pomiędzy Chorzelami a Krasno­sielcem rozciągała się puszcza należąca do starostwa przasnyskiego, zwana Mazuch. Obszar rozciągający się od rzeki Pisy (a nawet Skrody) wzdłuż północnego brzegu Narwi, aż do Omulwi i środkowego Orzyca, stanowił jeszcze w drugiej połowie XVI wieku zwarty, prawie nie zaludniony kom­pleks leśny.

Znajdowały się tu wówczas tzw. rudy, tj. kuźnice wytapiające żelazo z miejscowej rudy darniowej (Ruda Omulew, Olszewska, Czarnotrzew nad Omulwią oraz Ruda Leman nad górną Pisą, przy granicy pruskiej) oraz trzy dwory myśliwskie: nad jeziorem Krusko (obecnie Serafin), przy ujściu Szkwy do Narwi i nad środkową Rozogą.

Odtworzony przez F. Piaścika na podstawie lustracji królewszczyzn stan osadnictwa obszarów puszczańskich przedstawiał się w XVI wieku następująco: osiadłe na glebach bielicowych wioski szlacheckie i królewskie otaczały pokryty lasami obszar piasków i torfowisk zwartym pierścieniem, nie przekraczającym przeważnie opisanych wyżej granic kompleksów leśnych. Jedynie od południowego zachodu, gdzie natężenie kolonizacji było silniejsze, a dostęp do puszczy łatwiejszy, od strony Makowa i Różana, osiedla wcześ­niej wkraczały na piaszczysty obszar leśny. Były to zarówno wioski kró­lewskie (Połoń, Małowidz, Lipa, Rżany Kąt), jak i wsie zamieszkałe przez drobną szlachtę kupującą lub otrzymującą tu lasy w drodze zamiany (np. wieś Budne Sowięta). W reszcie puszczy, prawie jeszcze nie zaludnionej, pionierami osadnictwa byli rudnicy, smolarze i bartnicy.

Od końca XV wieku, kiedy zaczęli prawdopodobnie przenikać do puszczy w celu eksploatacji dóbr leśnych i innych bogactw naturalnych mieszkańcy leżących na jej skraju wiosek, aż do początków XVII wieku osadnictwo na omawianym terenie ma charakter głównie sezonowy.

Wróćmy jeszcze do pierwszych zdań cytowanego opisu. Kościesza-Załuski pisze mianowicie, że w puszczy znajdują się "budy bądź to rzemieślników, bądź to rolników". O tych drugich nie wspomina już jednak autor w dalszej części opisu ani razu. Przypuszczać można, że rolnictwo nie odgrywało jeszcze wówczas w puszczy poważniejszej roli (świadczy o tym chociażby wzmianka, że jej mieszkańcy zaopatrują się w "prowianty" w pobliskich miasteczkach), a także, że zajęcia na roli często były łączone z innymi.

Około połowy XVII wieku znaczna część ludności puszczy mieszkała w niej już na stałe. Pierwsi stali osadnicy rekrutowali się zapewne spośród zawodów wymagających stałego miejsca pobytu, tj. byli to najprawdopo­dobniej smolarze i robotnicy kuźnic. Nasuwa się pytanie, z jakich terenów pochodzili ci pierwsi mieszkańcy puszczy. Wspomniano już wcześniej, że ludność przebywająca w niej sezonowo, a więc przede wszystkim bartnicy, rybacy, część myśliwych, mieszkała w otaczających nadnarwiańskie lasy wsiach i miasteczkach. Zapewne już w pierwszej połowie XVII wieku ci z nich, którzy zamienili posiadane w puszczy łąki w pola uprawne, zaczęli tu osiadać na stałe. W pierwszej fali stałych osadników nie stanowili oni jednak grupy najliczniejszej.

Kościesza - Załuski pisze, że cała ludność puszczy "pochodzi z Prus, z tego powodu większość z nich była heretykami" (tj. protestantami), z wyjątkiem tych, "którzy przywędrowali z Mazowsza albo z Rusi" (tj. praw­dopodobnie z Podlasia). Nie należy oczywiście przyjmować dosłownie stwierdzenia autora o pochodzeniu całej ludności z Prus, tym bardziej że już w następnym zdaniu autor wspomina również o osadnikach z Mazowsza i Rusi (Podlasia). Informacja ta, dotycząca niewielkiego wycinka czasowego, najwyżej pierwszej połowy XVII wieku, wskazuje jednak na wielokierunkowość fal kolonizacyjnych. Pochodzenie części ludności puszczy z Prus nie ulega wszakże wątpliwości. Świadczą o tym z jednej strony wzmianki w lustracjach o "smolarzach pruskich", z drugiej zaś przemawia za tym rozpowszechnienie w puszczy protestantyzmu.

Napływający do puszczy stali osadnicy mniej więcej do połowy XVII wie­ku skupiali się przede wszystkim wokół osad "przemysłowych", tj. kuźni­czych, smolarskich, węglarskich. Ostrołęckie akta bartne wykazują, że jeszcze w końcu XVII wieku (lata 1673-1683) znaczna część bartników mieszkała w Ostrołęce lub w jej okolicach, chociaż w porównaniu z danymi lustracji z roku 1616 zwiększyła się znacznie liczba bartników osiadłych w puszczy. Tak więc bynajmniej nie bartnicy stanowili pierwszą falę stałe­go osadnictwa, mimo że im należy przypisać pionierską rolę w penetracji puszczy. Trzeba jednak podkreślić, że aż do połowy XVI wieku stała lud­ność, dla której rolnictwo było jeszcze nadal zajęciem ubocznym, była tu stosunkowo nieliczna. Krzywicki oblicza, że w latach siedemdziesiątych XVII wieku nie przekraczała tysiąca osób.

Okresem przełomowym dla dalszego rozwoju osadnictwa w puszczy była druga połowa XVII wieku. Ruina gospodarcza i wyludnienie spowodowane "potopem" szwedzkim dotknęły wprawdzie całą Rzeczpospolitą, najbar­dziej jednak ucierpiało Mazowsze. Tereny leżące wokół puszczy (w sta­rostwach: przasnyskim, ostrołęckim, łomżyńskim) wyludniły się w 80-90%. Część chłopów, którzy w czasie działań wojennych ocalili życie i resztki mienia, szukała bezpiecznego schronienia w pobliskiej puszczy. Tutejsi starostowie, mimo protestów okolicznej szlachty i ustaw sejmowych na­kazujących wydawanie zbiegów właścicielom, dążąc do zwiększenia do­chodów chętnie przyjmowali nowych osadników. Powstają liczne nowe wsie, jedne o nieregularnym układzie, tworzone samorzutnie, inne posia­dające układ planowy, zakładane przez starostów. Napływ ludności do puszczy trwał przez całą połowę wieku XVII, nie został też przerwany w wieku XVIII, chociaż pod koniec tego stulecia prawie cały teren był już wyraźnie przeludniony. Przyczyn, które powodowały tak liczny napływ osadników, było kilka: po pierwsze, puszcza dawała stosunkowo bezpieczne schronienie w czasie licznych nękających ówczesną Polskę wojen; po dru­gie, wprowadzenie pańszczyzny ze względu na niesprzyjające dla rozwoju folwarków warunki następowało tu powoli, a tam gdzie została ona wpro­wadzona, była stosunkowo lżejsza niż w sąsiednich wsiach szlacheckich (w starostwie ostrołęckim około połowy XVIII wieku po wielu nieudanych próbach wprowadzenia pańszczyzny zamieniono ją w końcu na czynsz); po trzecie, w nowo powstających wsiach chłopom przysługiwał dość długi okres tzw. "wolnizny", tj. zwolnienia od świadczeń na rzecz dworu.

Wśród napływających do puszczy osadników byli zarówno rolnicy, jak i rzemieślnicy. Niektórzy z nowych osadników znęceni utrzymującą się jeszcze uprzywilejowaną pozycją bartników sta­rają się wejść do ich "bractw" i "towarzystw". Jednak już w końcu wie­ku XVII ekonomiczne podstawy bartnictwa zostają zachwiane, a zmniej­szająca się staje w ciągu XVIII wieku danina miodowa wskazuje na powol­ny upadek tego zajęcia.

W pierwszej połowie XVIII wieku zachodzą wydarzenia, które stały się początkiem "kurpiowskiej legendy" (wtedy też pojawia się sama nazwa Kurp). Zbrojny opór przeciwko nadużyciom starostów w początkach XVIII wieku, udział w wojnie szwedzkiej po stronie Augusta II, walki partyzanckie w obronie praw do tronu Stanisława Leszczyńskiego, obiecu­jącego im zwolnienie od wszelkich świadczeń - wszystko to wyrobiło Kurpiom opinię ludu bitnego, nawykłego do wolności, potrafiącego bronić swoich praw. Przede wszystkim zaś uważano ich za doskonałych strzelców. Opinię tę ugruntowała literatura początków XIX wieku, dodając jeszcze do "cnót" kurpiowskich patriotyzm.

Zachodzące w ciągu XVIII wieku przemiany w układzie społeczno-gospo­darczym Kurpiowszczyzny, a przede wszystkim stale wzrastające znaczenie rolnictwa, powodują zmiany w strukturze zajęć pozarolniczych. Rozwijają się te dziedziny rzemiosła, które pełnią funkcje usługowe w stosunku do rolnictwa, a więc kowalstwo, bednarstwo, stolarstwo, ciesielstwo. Rze­miosła te nie osiągnęły prawdopodobnie zbyt wysokiego poziomu specjali­zacji i łączone były najczęściej z pracą na roli stanowiącą zajęcie podsta­wowe. W. Paprocka określa taki rodzaj rzemiosła jako ,,formę przemysłu domowego zbliżającą gospodarkę chłopską tych terenów do gospodarki późnonaturalnej". Takie zajęcia, jak węglarstwo, palenie smoły, potażu, powszechne niegdyś na tym terenie, w drugiej połowie XVIII wieku znajdują się już w upadku. Zajmowanie coraz to nowych obszarów pod uprawę przez trzebienie lasów pozbawia je bazy materialnej. Również "przemysł" kuźniczy z braku rudy i węgla drzewnego ulega w ostatnich dziesięcioleciach XVIII wieku stopnio­wej likwidacji.

Jak jednak świadczą źródła (np. lustracje z roku 1789), również rolnictwo ze względu na niską jakość ziemi i ekstensywne sposoby uprawy nie jest wówczas wystarczającym źródłem utrzymania. Ludność kurpiowska jest zmuszona do szukania dodatkowych źródeł dochodu, wśród których na plan pierwszy wysuwają się furmaństwo i handel.

Po ostatnim rozbiorze, w latach 1795-1807, Kurpiowszczyzna wchodziła w skład państwa pruskiego. Zarządzenia administracyjne władz pruskich spowodowały dalsze zmiany w sytuacji gospodarczej tego terenu. W celu przystosowania tamtejszych rzek do transportu przeprowadzono ich re­gulację, likwidując jednocześnie pracujące na nich młyny. Utrudnienia w przetwórstwie płodów rolnych spowodowały konieczność zwiększenia eksportu zboża do Prus, co niewątpliwie było jednym z celów pruskiej administracji. Wprowadzono również zmiany w systemie czynszów oraz opłat za korzystanie z lasów. Podupadające już przed rozbiorami bart­nictwo kurpiowskie odgrywało coraz mniejszą rolę gospodarczą. Na prze­łomie XVIII i XIX wieku nieczynnych już było kilka tysięcy barci. W roku 1801 zlikwidowano sądy bartne i wprowadzono ustawodawstwo pruskie. Ostateczna likwidacja resztek bartnictwa nastąpiła po upadku powstania listopadowego, w latach 1835-1840. Lasy włączono pod zarząd państwo­wy, otoczono je ochroną prawną i zabroniono karczunków. Postępujący w ciągu drugiej połowy XVIII i początków XIX wieku upadek przemysłu kuźniczego oraz zajęć związanych z eksploatacją lasu spowodował dalsze pogorszenie sytuacji gospodarczej Kurpiowszczyzny.

Trudności gospodarcze terenu potęgowała jego sytuacja demograficzna. O ile już w końcu XVIII wieku Kurpiowszczyzna była dosyć gęsto zalud­niona (procesy kolonizacyjne zakończyły się tu w pierwszych latach XIX w.), to biorąc pod uwagę ówczesne stosunki gospodarczo-społeczne, w pierw­szej połowie XIX wieku był to już teren wyraźnie przeludniony. Rolnictwo stanowiące podstawę utrzymania dla około 90% ludności Kurpiowszczyzny znajdowało się w trudnej sytuacji. Przyczyną tego była zarówno niska jakość gruntów, jak i niekorzystna struktura użytków rol­nych. Równie niekorzystnie przedstawiała się struktura gospodarstw pod względem wielkości. W roku 1859 w pow. ostrołęckim ogromną większość stanowiły gospodarstwa o powierzchni poniżej 21 mor­gów . Wśród nich z kolei znaczną grupę stanowiły gospodarstwa do 6 morgów. Stosunkowo niewielki był procent gospodarstw powyżej 21 morgów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wydajność ówczesnego rolnictwa uwarunko­waną również systemem uprawy ziemi (trójpolówka) i poziomem technicznym narzędzi (drewniana socha, brona tzw. "laskowa", cepy itp.), to można uznać za słuszne stwierdzenie A. Chętnika, że na mniej niż 20 mor­gach na Kurpiach nie można było gospodarować.

Reforma uwłaszczeniowa w Królestwie przeprowadzona w roku 1864 nie spowodowała, przynajmniej w okresie bezpośrednio po niej następują­cym, poważniejszych zmian w sytuacji gospodarczej Kurpiowszczyzny. Wsie kurpiowskie zostały pozbawione serwitutów oraz prawa do "obej­mowania w posiadanie tzw. kawałów lub odpadów, które powstawały wśród lasów rządowych w wyniku indywidualnego karczunku". Opór ze strony ludności, jaki te rozporządzenia wywołały, zmusił władze do uregulowania sprawy przez nadzielenie ziemią z odpadów leśnych (głównie leśnictwa ostrołęckiego) rodzin bezrolnych. Realizacja tej ustawy, trwająca od roku 1881 do 1912, spowodowała powstanie około tysiąca nowych gospodarstw posiadających po kilka morgów bardzo lichej ziemi. Uwłasz­czenie nie zlikwidowało charakterystycznej dla Kurpiów szachownicy gruntów. Nadal większość gospodarstw posiadała ziemię w kilkudziesięciu kawałkach. Akcja komasacyjna przybrała znaczniejsze rozmiary dopiero przed I wojną światową. Niewiele zmieniła się również struktura wielkości gospodarstw; ponad 60% z nich nadal nie było gospodarstwami samowy­starczalnymi. Większość gospodarstw tej grupy nie była w stanie utrzymać koni, a połowa nawet krów.

Na przełomie XIX i XX wieku daje się zauważyć pewien postęp w za­kresie narzędzi, technik i systemu uprawy roli oraz w związku z większymi możliwościami zbytu - rozwój hodowli. Większość gospodarstw nadal jednak nie stanowiło wystarczającej podstawy utrzymania dla ich właścicieli. Konieczność uzupełnienia dochodów z gospodarstwa rolnego powodowała poszukiwanie ich nie tylko w takich tradycyjnych już dla tego terenu zaję­ciach, jak furmaństwo, przemyt przez granicę pruską, flisactwo itp. W koń­cu XIX wieku rozwijał się na Kurpiowszczyźnie przemysł domowy i rze­miosło. Szczególne znaczenie miała produkcja tkacka. Stosunkowo poważna ilość wyrobów tkackich dostarczana przez Kurpiów na rynek nie oznaczała bynajmniej, że istniało tu profesjonalne, wyspecjalizowane tkactwo. Są to przede wszystkim nadwyżki powstające przy produkcji na własne potrzeby, a ich ilość wynika jedynie z powszechności tego zajęcia, gdyż warsztat tkacki był prawie w każdym gospodarstwie. Dążenie do ograniczania wydatków na przedmioty, które można ewentualnie wykonać we własnym gospodarstwie, leżało u podstaw powszechnej na tym terenie znajomości prac ciesielskich, stolarskich, bednarskich i innych związanych z obróbką drewna. Prace w tym zakresie wykonywano przede wszystkim na użytek własny lub sąsiadów (w ramach pomocy sąsiedzkiej), rzadko zaś na zbyt czy zamówienie. Wytwórczość taka w warunkach wyspecjalizowa­nego, o rozwiniętej produkcji towarowej, gospodarstwa rolnego byłaby zupełnie nieopłacalna, w tutejszych jednak warunkach była najprostszym sposobem zużytkowania istniejących w gospodarstwie nadwyżek siły ro­boczej. Rozwiązania problemu nadwyżek siły roboczej szukała również ludność Kurpiowszczyzny w drodze emigracji stałej (USA) lub sezonowej (Prusy). Według materiałów A. Chętnika w roku 1914 przebywało w Ame­ryce około 20 tysięcy Kurpiów. Jeszcze większa była liczba osób pracują­cych sezonowo w Prusach.

Przemiany zachodzące na Kurpiowszczyźnie w okresie międzywojennym były w znacznym stopniu kontynuacją procesów zapoczątkowanych przed I wojną światową. Dalsze podziały rodzinne stale zmniejszały przeciętną wielkość gospodarstwa chłopskiego. Od początku lat trzydziestych nie istniała już możliwość zwiększania areału ziemi uprawnej. Trudności gos­podarcze pogłębiły zniszczenia z lat I wojny, większe na Kurpiowszczyźnie niż terenach sąsiednich. Ogromnej dewastacji uległy wskutek rabunkowej gospodarki Niemców kurpiowskie lasy. Próby poprawienia sytuacji gospo­darczej Kurpiowszczyzny poprzez kontynuowanie akcji komasacyjnej, li­kwidację wspólnot pastwisk i łąk, uregulowanie własności rządowej i chłop­skiej - nie dawały poważniejszych rezultatów. Mimo że w okresie tym weszły w powszechne użycie narzędzia rolnicze produkcji fabrycznej, możli­wości intensyfikacji gospodarki rolnej i przystosowania jej do produkcji towarowo-pieniężnej były w warunkach kurpiowskich niewielkie. Przelud­nienie terenu nadal pozostawało problemem, którego nie mogła rozwiązać emigracja.

Przemiany, jakie nastąpiły na Kurpiowszczyźnie po ostatniej wojnie, polegały na obejmowaniu wolnych gospodarstw na Ziemiach Zachodnich i Mazurach, a część Kurpiów emigrowała do miast. Chociaż emigracje te w znacznej mierze rozwiązały tak ważny na Kurpiach problem braku ziemi, nie spowodowały jednak, szczególnie w okresie początkowym, poważniejszych zmian w sytuacji gospodarczej.

 

Opracowano na podstawie:

Socha J., Woźniak A., Rozwój osadnictwa i przemiany struktury społeczno – gospodarczej Kurpiowszczyzny od XV wieku do współczesności, [w:] Chętnik A., Życie puszczańskie Kurpiów, Warszawa 1971.

Poprawiony: wtorek, 27 lipca 2010 10:56
 
O barciach i bartnikach w Zagajnicy Ostrołęckiej - z książki A. Markowskiego PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 22 czerwca 2010 09:25

W miarę przyrostu ludności w osadach i miasteczkach leżących na skraju puszczy wzmagała się zainteresowanie jej bogactwami. Przybywali da niej najpierw sezonowo, później na stałe, aby eksploatować jej dobra i bogactwa naturalne ­bartnicy, smolarze, węglarze i rudnicy. Bartnicy dostarczali cennych i poszukiwanych artykułów: miodu i wosku. Duże ich ilości rozprowadzano po kraju, znaczną część spławiano Narwią, Bugiem i Wisłą do Gdańska. Miodu używano ówcześnie da słodzenia napojów, wypieku ciast i przyrządzania niektórych potraw. Według specjalnej receptury przygotowywano miody pitne, tzw. prześne i miody sytne. Te ostatnie zaprawiano aromatycznymi ziołami lub sokiem z malin i wiśni. Znane były na polskich stołach pad nazwą maliniaku, trójniaku i kirsztangu Wosk stosowano w lecznictwie (do gojenia ran), jako materiał pisarski, do wyrobu świec i pieczęci oraz w celach artystycznych.

Praca bartnika była ciężka i wymagająca ad niego wysiłku, pracowitości i grun­townej znajomości zawodu. Zaczynała się wczesną wiosną, a kończyła jesienią. W czasie przebywania w puszczy bartnik mieszkał w "stanie" - budzie sklecanej z żerdzi i gałęzi.

W czasie wiosennych rozlewisk bartnik dostawał się do swych barci przy pomocy czółna. "Bartnikawi bez czółna, w którym do roboty swej bartnej przez rzekę albo przez potoki przewozi, tak jak dobremu gospodarzowi bez konia bardzo źle" - mówi fragment prawa bartnego.

Prace wiosenne bartnik rozpoczynał od przeglądu drzew bartnych ich naprawy i oczyszczania barci ze szkodliwego robactwa. Następnie wyrabiał - "dział" nowe barcie do umieszczenia nowych rajów pszczelich. Do tego celu, nadawały się drzewa stare, ale zdrowe, najlepiej 120-letnie sosny, jodły lub dęby.

Od strony południowo-wschodniej na wysokości od 3, 5 da 18 metrów dłubał w nich bartnik przy pomocy siekiery, zwanej bartnicą i dłuta zwanego piesznią otwór, czyli "dzień". Wysokość dzieni wynosiła 4 stopy, głębokość 15 cali, szeroka od przodu 4 cale, a wewnątrz 12 cali. Górna część barci zwała się głową, środkowa okiem, a dolna nogami. Strona podłużna od środka drzewa nazywa się plecami, a strona otwarta przodu dłużnią. Wewnątrz barci głowa poprzegradzana była deseczkami, aby pszczoły mogły przytwierdzać plastry.

Od strony wschodniej, w samym środku dzieni, wyrabiał bartnik kwadratowy otwór a boku 2 cale, tzw. oko - służący pszczołom do przechodzenia. W otwór ten wkładał kawałek drewna, zwany oczkasem lub jarczasem, na jednym końcu w klin zaciosany, a dalej okrągły i sięgający aż do przeciwległej strony dzieni. Końcu drewna w klin zaciosanemu przyrzynał boki, aby z obydwu stron pszczoły mogły swobodnie przechodzić. Oczkas ten służył pszczołom za podstawę, na której wspierały swą budowę. Dłużnię zatykał deseczką na 3 cale grubą, szczelnie przy­stającą, zwaną zatworem.

Ponadto na wierzchu przybijał do drzewa drewnianymi gwoździami deseczkę dłuższą ad zatwaru, zwaną śnit lub snoza. Pomiędzy śnitem a zatworem wkładał gałązki kolące, które wzbraniały przystępu ptakom oraz ochraniały barć od słoty. Tak przygotowaną barć farbowano, tzn. wymazano wnętrze zanętą, umieszczano w górnej części barci zwanej "głową", plastry miodu i czekano na nowy rój.

Swoje dzieło bartnik musiał ponadto zabezpieczyć przed szkodnikami, wśród których szczególnie groźnym był niedźwiedź - smakosz miodu. Na wysokości kilku sążni od ziemi bartnik przybijał do drzewa 4 krzyżowce, po 8 stóp długie, a do nich, na wierzchu przytwierdzał dyle. W pomost ten wbijał kołki drewniane ostrzami skierowane ku ziemi. Dookoła drzewa umocowywał żelazne haki z ostrza­mi zakrzywionymi ku górze. W końcu pozostawało barć oznakować cechą, aby wiadomo było, do kogo należy.

Znaki te określały własność bartną użytkową. Ze zmianą właściciela najczęściej zmieniały się i znaki. Znamiona dawnego właściciela usuwano, a na ich miejsce umieszczano nabywcy. W przypadku zastawy lub wydzierżawienia drzew bartnych obok starego umieszczano nowy znak. Najczęstszą formą znaku była kreska lub kombinacja kresek. Przybierały one postać krzyży, strzały, cyfry, kółka oraz liter. W Zagajnicy Ostrołęckiej występowały formy kresek w postaci cyfr i krzyży uzupełniane różnymi przydatkami.

Zasadą znakowania drzew bartnych było to, że nie mogły one powtarzać się w obrębie jednej puszczy. Każde drzewo bartne z określeniem szczegółowym swego położenia (uroczysko, błoto, pagórek) było wpisane do ksiąg bartnych. Im rysunek znaku bartnego był bardziej skomplikowany, tym wymowniej świadczył o rozwoju bartnictwa w danej miejscowości.

Bartnicy Zagajnicy Ostrołęckiej, podobnie jak i w innych częściach Puszczy posiadali własną organizację opartą na zasadach zbliżonych do organizacji cecho­wej. Ponieważ większość bartników wywodziła się ze stanu mieszczańskiego, toteż "na ich wzór powstała organizacja bartna, wykazująca wiele wspólnego z cechami rzemieślniczymi". Stąd własne sądownictwo, skrzynka cechowa na księgi bartne, dokumenty i składki.

Początkowo bartnicy ostrołęccy nie mieli oddzielnych sądów bartnych, wszelkie spory rozstrzygał pisarz ziemski. Spośród bartników naznaczał do rozstrzygania sporów sędziego i podsędka. W ten sposób wyłonił się sąd bartny wzorowany na prawie ziemskim. W starostwie ostrołęckim sąd bartny istniał od 1504 roku.

Na czele samorządu bartnego stał starosta bartny zwany również starostą miodowym, wyznaczany przez starostę królewskiego. Był on pośrednikiem między bartnikami, a władzą zwierzchnią. W XVIII wieku urząd ten piastowała szlachta. "Bywało z dawna jako się za przodków prawo zaczęło, iż starosta bartny zawsze bywał narodu szlacheckiego.

(...) A ma być sławy dobrej osiadły, gdyż na sobie wiele ponosi (...). Obo­wiązkiem starosty było doglądać i nadzorować gospodarkę bartną w puszczy. "Bory bartne jeśliby który był spustoszały i przez gospodarza wakował, inszym bartni­kom gospodarzom i robociążom dobrym za wiadomością pana starosty łomżyńskiego dla prowentów umniejszenia wedle ważności udawać powinien". Zbierał on od bartników daninę miodową i inne powinności na rzecz władzy zwierzchniej. Opie­kował się również księgami bartnymi, w których zapisywano transakcję kupna i sprzedaży borów, wyroki sądowe, słowem wszystkie sprawy dotyczące "jurysdykcji bartnej". Z racji pełnionego urzędu starosta bartny był zwolniony od płacenia daniny miodowej z jednego boru i należytości do niego należących.

W gminie bartnej prócz starosty bartnego ważne funkcje pełnili wybierani przez gmin, a zatwierdzani przez starostę królewskiego, sędzia i podsędek. Składali oni przysięgę, że: "nie z swego rozumu ale wedle prawa uchwalonego sądzić będą. Nie obawiając się na strach, ani na żadną groźbę, ani na żadne dary, nie mając względu na bogatego ani na ubogiego, ani też na powinnego swego jakiegokolwiek bliskiego, ani dalekiego, ale wedle różności spraw, a wedle prawa sprawiedliwości czynić powinien będą". W skład sądu wchodził pisarz, niezaprzysiężony działa­jący pod opieką sądu. Do posług bartnych w charakterze woźnego wybierany był podstarości”, którego powinnością było pozywać i relacyje w sądzie czynić, wi­dzenia (sprawdzenia na gruncie) odprawować, retenta bartne wybierać".

Prawo bartne i nadane przywileje w szczegółach określały uprawnienia i obo­wiązki bartników. Szczególnie cennym materiałem źródłowym są przepisy prawa bartnego napisane z polecenia Krzysztofa Niszczyckiego, starosty przasnyskiego w roku 1559 dla starostwa przasnyskiego i ciechanowskiego. Podobny, ale znacz­nie rozszerzony zbiór praw powstał w kilkadziesiąt lat później w roku 1616 dla starostwa łomżyńskiego, obejmujący również bartników Zagajnicy Ostrołęckiej. Opracował go starosta bartny z Kolna Stanisław Skrodzki. Oba te zbiory praw bartnych ujmują w ramy prawne porządek społeczny na puszczy wśród bartników.

Cennych wiadomości o obowiązkach i uprawnieniach bartników w Zagajnicy Ostrołęckiej dostarcza przywilej nadany bartnikom 20 grudnia 1630 roku w Ty­kocinie przez Zygmunta III  potwierdzony przez następnych królów - Władysła­wa IV w 1637 r., Jana Kazimierza w 1660 r., Michała Korybuta Wiśniowieckiego w 1673 roku. Podobny przywilej w tym samym czasie otrzymali bartnicy Zagaj­nicy Łomżyńskiej. Ludwik Krzywicki nazwał go "wielką kartą bartnictwa kurpiowskiego".

Dokumenty te potwierdzają dawne przywileje i prawa bartników, regulują stosunki prawne między bractwem a władzą zwierzchnią - starostami królew­skimi.

Innym typem źródeł są inwentarze starostw, lustracje, rejestry i księgi sądowe.

Dużo materiału źródłowego dotyczącego społeczności bartnej zawierają akta bartne nowogrodzkie. Wiele ze źródeł do interesującego nas tematu uległo znisz­czeniu, chociażby księgi bartne ostrołęckie, spalone w czasie ostatniej wojny światowej. Tym cenniejsze są dla nas opracowania naukowe dotyczące północno­wschodniego Mazowsza, takich badaczy, jak: Jędrzej Święcicki, Ludwik Krzywicki, Karol Potkański, B. Namysłowski, L Baranowski, Fr. Piaścik, Z. Niedziałkowska, zawierają bowiem wiadomości opracowane na podstawie już nie istniejących źródeł i same w tej chwili stają się materiałem żródłowym. Cenną pozycją, gru­pującą materiał dotyczący formowania się procesu układów kulturowych w okreś­lonych warunkach bytu na Kurpiach jest monografia "Kurpie-Puszcza Zielona", napisana przez grupę etnografów na podstawie kilkuletnich poszukiwań źródłowych i systematycznych studiów terenowych prowadzonych na terenie Puszczy Zielonej pod kierunkiem Anny Kutrzeby-Pojnarowej. Wszystkie te prace w mniejszym lub większym stopniu charakteryzują prawa i omawiają rolę społeczną bartników Puszczy Zielonej.

Każdy bartnik posiadał w puszczy pewną ilość drzew bartnych, zwanych borem, półborem lub ćwierćborem. Pełny bór składał się z 60 barci. Barcie należące do bartnika były rozmieszczone dość przestrzennie - nawet do kilku kilometrów od miejsca zamieszkania. Nieodłączną częścią boru była łąka bartna.

Z boru bartnik płacił jako podatek jedną rączkę miodu, stożek siana dla strzelców królewskich oraz płacił 15 groszy kunowego za prawo polowania w pusz­czy. Łąkę, która była nieodłączną częścią boru (sprzedać jej nie wolno było bartni­kowi) mógł kosić, a nawet orać i zasiewać. Polować mógł tylko na drobną zwie­rzynę. Nieodłącznym atrybutem bartnika była strzelba. Uboczne zajęcie myśliwskie sprawiło, że niektórzy bartnicy z Zagajnicy zdobyli sobie sławę doskonałych strzelców. Stąd przysłowie: "Strzela jak Kurp". Bartnicy mieli prawo zastawiać także sidła na ptactwo oraz łowić ryby w strugach i rzekach Narwi i Omulwi. Mogli bez żadnych przeszkód drzewa na barcie w dowolnych miejscach wybierać i dziać. Prócz tego przywilej pozwalał im zbierać w lesie żołędzie i drzeć łyko z drzew na powrozy do barci. Mogli również trzy razy w tygodniu drzewo z Zagajnicy wywozić, "a iż dekretem komisarzów naszych z roku 1599 mają przysą­dzono sobie wolność wożenia drzewa suchego z Zagajnicy Ostrołęckiej, tak sosno­wych jako i leśnych, trzy dni w tydzień we wtorek, we czwartek i w sobotę, dlatego i przy tej wolności onych podług dekretu zachowujemy i jeżeli by w ten dzień, którego święto przypadło, aby mu nazajutrz tę furę wolno czynić".

Przywilej potwierdzał im wolność, samorząd bartny na czele ze swym starostą oraz sąd bartny. Dokument ten zobowiązywał bartników ostrołęckich do wypełnia­nia swych powinności względem starosty łomżyńskiego i ostrołęckiego, ale również w tym samym stopniu zobowiązywał starostów do jego przestrzegania.

Prawo bartne w drobiazgowy sposób regulowało tryb życia społecznego i ro­dzinnego. Poszczególne paragrafy prawa mówiły, kto do bractwa może być przy­jęty: "Gdyby kto był z bękartów spłodzony - powiada prawo albo bękart sam, albo po rodzicach jego zła sława była, takowy nie ma być przyjęty między bartniki".

Określone przepisami było prawo do spadków i dziedziczenia boru, sprawy kupna i sprzedaży, zastawu i dzierżawy, opieki nad nieletnimi oraz powinności. Zasadą tego prawa była maksyma, "że białogłowa dziedziczyć na boru nie może, a to dla spustoszenia boru, bo na bór potrzeba gospodarza nie gospodyni".

Tu tkwi istota prawa bartnego. Względy ekonomiczne kierowały prawem spadko­wym. Posiadanie boru było rodzajem własności niezupełnej, aczkolwiek z prawem dziedziczenia, sprzedaży i zastawu, który mógł się odbywać pod opieką prawa bartnego. Bartnik dziedziczył bór nie jako las i ziemię, bo ta była własnością królewską, lecz jako skład barci.

Wszelkie sprawy i spory wynikłe między bartnikami rozstrzygał sąd bartny.

Apelacja od tego sądu służyła do starosty królewskiego. Wyroki sądowe były szczególnie surowe. Kto kradł cudze pszczoły, wybierał miód, ścinał drzewo z pszczołami, podpalał albo trudnił się rozbojem, karany był śmiercią przez powieszenie. Za inne drobniejsze przestępstwa stosowano kary grzywny lub wy­dalenie z bractwa. Prawo to zabezpieczało Puszczanom spokój i poczucie bezpie­czeństwa, solidaryzowało gromadę, która niejednokrotnie występowała w obronie własnych, puszczańskich interesów, tak w stosunku do władzy zwierzchniej jak i nieprzyjaciół kraju.

W gminie bartnej w Zagajnicy Ostrołęckiej występowały znaczne różnice ma­jątkowe. Zamożne rody Czamletów, Szpotów, Kurpiewskich, Chudkowskich i innych, miały w swoim rodzie po kilka borów. Oprócz nich jednak mieszkali w puszczy mniej zamożni, mający w swym posiadaniu jeden bór, półbór, a nawet ćwierćbór. Poza bartnikami posiadającymi własne barcie pracowali w puszczy "luźni" bartnicy, którzy utraciwszy bory wynajmowali się do pracy u zamożnych bartni­ków. Niezależnie od wyżej wymienionych warstw wśród społeczności bartniczej występowali bartnicy-lichwiarze, trzymający bory pod zastaw. Doprowadzało to do upadania jednych rodów, wynoszenia się innych.

W XVI wieku, gdy puszcza była jeszcze rozległa, bartnicy Zagajnicy Ostro­łęckiej składali do skarbu starościńskiego znaczne ilości miodu. W roku 1564 oddali 174 rączki miodu oraz 87 skórek kun. W roku 1616 według lustracji w Zagajnicy Ostrołęckiej mieszkało 84 bartników. W 47 lat później oblicza się ich na 60-70. Puszcza zaczyna się kurczyć, bartnicy nie mają na czym prowadzić swego gospo­darstwa bartnego. Jest to efekt nasilonej eksploatacji drzewa na cele przemysłowe, ubytków w drzewostanie na skutek zniszczeń wojennych oraz silnego napływu ludności włościańskiej z terenów spustoszałych przez liczne wojny. Ludność na­pływająca do puszczy w tym okresie czasu zajmuje się rolnictwem.

Przemiany społeczno-gospodarcze w puszczy, dalszy rozwój osadnictwa rolnego przyczyniły się do upadku bartnictwa. Ostateczny wpływ na jego likwidację miał upadek niepodległości Polski w 1795 roku. Tereny Zagajnicy Ostrołęckiej jak i po­zostałej części Zielonej Puszczy Kurpiowskiej przechodziły zmienne koleje losu. Zarządzeniem władz pruskich w 1801 roku zniesiono prawo bartne. Nastąpił okres systematycznej dewastacji drzewostanu, w tym i drzew bartnych, sposób ra­bunkowy.

W latach 1815-1840 następuje ostateczna likwidacja bartnictwa. W niektórych tylko częściach puszczy pozostała znikoma ilość drzew bartnych, które w stanie "szczątkowym przetrwały jeszcze niekiedy do I wojny światowej, a nawet spora­dycznie i do dzisiaj".

Społeczność bartna puszczy wytworzyła liczne obrzędy i obyczaje, do których między innymi należy zaliczyć święto miodobrania. Pisze o nim piewca Kurpio­wszczyzny i jej badacz Adam Chętnik w swojej monografii "Puszcza Kurpiowska". Obrzęd miodobrania przetrwał do dnia dzisiejszego w legendach i opowiadaniach starszych mieszkańców Puszczy Zielonej z okolic Myszyńca, Czarni i Wykrotu. Tam zachowały się jeszcze bartne sosny, unikalne matnie pszczele.

Aby te tradycyjne obyczaje przypomnieć, ustanowiono w województwie ostro­łęckim, obejmującym administracyjnie prawie całe terytorium dawnej Puszczy Zielonej - ŚWIĘTO MIODOBRANIA.

Zjeżdżają się co roku do Zawodzia pod Myszyńcem mieszkańcy Kurpiowszczyz­ny oraz goście z różnych stron kraju, aby obejrzeć obrzęd miodobrania, posłuchać śpiewu Kurpiów, grania kapel i zakosztować smakowitego miodu.

Andrzej Markowski

Poprawiony: wtorek, 22 czerwca 2010 09:28
 
Kurp zbrojny - K. Braun PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 21 czerwca 2010 09:43

Kurp Zbrojny – powstanie regionalnego etnomitu.

Powszechny w Polsce stereotyp przedstawia Kurpiów jako ludzi od wiek wieków mieszkających w głębokiej puszczy, bartników i myśliwych posiadających oryginalny strój i zwyczaje, a także ludzi zawsze wolnych i patriotów stających w potrzebie w obronie Ojczyzny.

Wyniki badań, które prowadzę na Mazowszu od szeregu lat ( ostatni cykl „Tożsamość Mazowszan – casus Kurpie”) potwierdzają istnienie tego stereotypu.

Więcej, autostereotyp współczesnych Kurpiów jest bardzo podobny. Mówią Kurpie o sobie: nigdy nie mieliśmy pańszczyzny, należeliśmy do książąt mazowieckich i króla, za wolne życie w puszczy płaciliśmy daniny w miodzie i skórach, mieliśmy broń i byliśmy świetnymi strzelcami. W tym miejscu przytaczają zwykle powszechnie znaną historię o tym jak Kurp wystrzelał niegdyś kulami na desce inicjały króla: S.A.R. - Sigismundus Augustus Rex.

Gdy jednak zapytamy Kurpiów wprost – kiedy i w jakich wydarzeniach wojennych brali udział, nie otrzymamy żadnych rzetelnych odpowiedzi, bowiem świadomość konkretnych wydarzeń historycznych wśród ludności Puszczy Zielonej jest minimalna. Opiera się głównie na opisie zawartym w „Potopie” H. Sienkiewicza, mówiącym o tym jak Kurpie osaczyli w puszczy Karola Gustawa, oraz na wierszu M. Konopnickiej „ A w Zielonej, w Myszynieckiej...” gdzie poetka wspomina udział Kurpiów w oddziałach Zygmunta Padlewskiego w Powstaniu styczniowym.

Najciekawsze w tym jest to, że kurpiowski autostereotyp patriotyczny,  określiłbym go jako „intuicyjny”, odpowiada rzeczywistości. Kurpie istotnie mogą się poszczycić piękną patriotyczną kartą i udziałem w buntach przeciw wyzyskowi, wojnach i powstaniach narodowych. Osobną kwestią jest to dlaczego tak mało dawny, tradycyjny przekaz kulturowy pozostawił w ich świadomości grupowej.

Od XVII wieku buntowniczość i waleczność Kurpiów jest notowana w świadomości elit, w relacjach i opisach kraju, a co najważniejsze w dokumentach centralnych instytucji Rzeczypospolitej.

Bronisław Chlebowski w haśle „Kurpie” pisze: „... niejednokrotnie w dawnych czasach okazywali przywiązanie do ziemi, na której wzrośli i do królów którym na wierność przysięgali. Tak, gdy za Augusta II [1708] Szwedzi pod wodzą Karola XII przechodzili w 2000 wojska przez lasy myszynieckie, Kurpie, którzy przysięgali na  wierność Augustowi II, tak dzielnie stawili opór, że Karol XII cały oddział stracił i  ledwie z dwoma towarzyszami ... uciec zdołał”. (*1

Ten epizod wojny północnej Henryk Sienkiewicz przeniósł o 50 lat wstecz i umieścił w II. tomie „Potopu” jako obserwację pana Andrzeja Kmicica który ... „ przypatrywał się zaciekawiony tym ludziom,  żyjącym ustawicznie w mrokach leśnych, których twarzy nie opalało nigdy słońce; podziwiał ich wzrost, śmiałość wejrzenia, szczerość mowy i wcale nie chłopską fantazję. Jął namawiać Kurpiów, by nie czekając Szwedów w puszczy uderzyli na Ostrołękę i wojnę rozpoczęli, a sam ofiarował się ich przeprowadzić. Wielką też między nimi znalazł ochotę...” (*2

Walki ze Szwedami trwały długo i były, jak sugestywnie relacjonuje Łukasz Gołębiowski bardzo krwawe „... Kurpiki porobili zasieki w lasach, otoczyli wałem i rowami, korzystając z błotnistej posady zatamowali przejście ... i podali warunki za którymi drogę mu otworzą. Odrzucił je król dumny, poszedł na przebój, nie dawał przebaczenia żadnemu, złapanych męczarniami zmuszał, ażeby jeden drugiego wieszał. Rozjątrzeni zebrali się znowu i tyle zawziętością dokazali, że katów swych zniszczyli, a Karol XII z jednym tylko  drabantem do Szczuczyna za Łomżą, do przychylnego sobie Szczuki, podkan. lit. zdołał umknąć”. (*3

Podaje dalej Chlebowski że „... korzystała również z odwagi Kurpików pani Działyńska, wojewodzina chełmińska, która zebrawszy 6000 Kurpiów, pierwsza zwycięskim sztandarom Szwedów, opór stawiła. Wszystkie oddziały Szwedów rozbite zostały, a gdy się ich do 300 na cmentarzu miejskim w Ostrołęce obwarowało, Kurpie uderzyli, szturmem cmentarz zdobyli i Szwedów zabrali”.  (*4

Dokładne przedstawienie udziału Kurpiów w wojnie północnej zawierają opracowania J. Wimmera i W. Majewskiego. (*5

Powyższe opisy przywołuję po to aby wskazać, że dramatyczny udział Kurpiów w wojnie północnej jest początkiem tworzenia się kurpiowskiego etnomitu.

Zmitologizowane wydarzenia i na pewno wyolbrzymiony udział w nich Kurpiów, staną się w 100 lat później kanwą wielu, prozą i wierszem pisanych utworów literackich. Eksponowane w czasie zaborów idee patriotyzmu i walki o wolność i wyzwolenie, dzieła „dla pokrzepienia serc”, tworzyły równocześnie w środowisku intelektualnych elit stereotyp bohaterskiego Kurpia. Tym walkom ze Szwedami poświęcił np. Kazimierz Wójcicki w 1834 r. zbeletryzowaną historyczną powieść „Kurpie” (*6 , a poeta Michał Morzkowski w 1844 r. tak wspomina;

„I starzy będą bajali jak to Kurpie Szwedów prali,

i niejedna tam mogiła, gada że ich zgniło siła.

Bo gdy broń wziął Kurp na barki, diablo Szwedom wlazł na karki,

póty zamorców spowiadał, aż ich z kaszą het pozjadał”. (*7

W 10 lat po szwedzkim najeździe rozpoczęły się na Kurpiowszczyźnie bunty przeciw rabunkowej gospodarce starosty ostrołęckiego i prześladowaniu Kurpiów przez Jana Wooda, Anglika, starościńskiego ekonoma.

Administracja królewska próbowała „pociągnąć Kurpiów do robót i danin niezwyczajnych” oraz wprowadzić przymus propinacyjny. Gdy Kurpie okazali stanowczy opór starosta i ekonom Wood sprowadzili wojsko i organizowali karne ekspedycje na kurpiowskie wsie. Kurpie wystąpili w 1719 roku do Referendarii Koronnej. Niestety, na skutek intryg i prawdopodobnie przekupienia referendarskiej komisji lustracje w 1720 i następnych latach wydały wyrok dla Kurpiów niepomyślny i z wyjątkiem pańszczyzny musieli przyjąć wszystkie narzucone im ciężary. W obawie przed dalszymi próbami uzależnienia lub rabunku i najazdami ludzi starościńskich zorganizowali  stałą zbrojną straż dla ochronienia wsi.

Sytuacja Kurpiów zmieniła się, gdy rozpoczęła się w 1733 roku walka o tron pomiędzy Augustem III a Stanisławem Leszczyńskim. Zrażeni niesprawiedliwością wyroku sądu referendarskiego Kurpie, opowiedzieli się za  St. Leszczyńskim. Nie bez znaczenia były też zapewne słynne „stanisławowskie libertacje” dla chłopów, którzy wystąpią z bronią w ręku w obronie króla. W stosunku do Kurpiów miał Stanisław Leszczyński specjalne plany, gdyż postanowił uczynić z puszczy bazę wypadową dla działań swych zwolenników na terenie Mazowsza i Polski.

Źródła z epoki, analizowane przez Józefa Kazimierskiego (*8 mówią „że król Stanisław zachęcając ich przeciwko Moskwie, naprzód pozwolił im broń każdemu mieć, czego przedtem broniono i nigdy nie pozwalano i dla większej ochoty dał im libertacją, pod pokojową pieczęcią, że nie mają płacić hiberny, pogłównego, czynszów, czopowego, szelężnego dotąd póki żołnierze stać będą na puszczy”.

Kurpie masowo poparli Leszczyńskiego organizując pomoc gospodarczą i tworząc oddziały wojskowe.

5 listopada 1734 roku została zawiązana w Dzikowie, pod przywództwem Adama Tarły konfederacja generalna, w której zjednoczyły się wszystkie wcześniej powstałe wojewódzkie i powiatowe konfederacje Obojga Narodów. Kolejne przegrane bitwy i potyczki zakończyły się klęska i kapitulacją konfederatów  w kwietniu 1735 roku pod Świerżami koło Kozienic. Rozproszone wojska, zgodnie z zamysłem króla kierowały się do puszczy kurpiowskiej, aby stąd prowadzić skazaną niestety na niepowodzenie walkę. Dzikowian – bo tak nazywano konfederatów, wspierali Kurpie do końca (*9.

Oddziałami strzelców kurpiowskich kierował Stach Konwa, który podczas przegranej bitwy z Rosjanami pod Jednaczewem, ranny, dostał się do niewoli, po czym go powieszono. Badaczom nie udało się wyjaśnić kim był Stach Konwa; nie było takiego nazwiska wśród Kurpiów. Być może było to przezwisko, pseudonim, chroniący rodzinę przed represjami. Dla mieszkańców regionu był bohaterem: walczył w obronie Króla – Polaka, ranny w bitwie, został zamordowany przez najeźdźcę.

Dziewiętnastowieczny badacz Kurpiowszczyzny Adam Zakrzewski opublikował w 1886 roku pod pseudonimem Tomek Piast historię walki Stacha Konwy z Moskalami (*10, a Adam Chętnik, na uroczystość poświęcenia  jego pomnika  w Lesie Jednaczewskim 25.VI.1932 r. opublikował książkę o jego bohaterskich czynach (*11.

Po odejściu konfederatów do Prus stan wojenny na Kurpiach trwał nadal. Starostowie łomżyński, kolneński i ostrołęcki obłożyli Kurpiów wysokimi czynszami i ponownie próbowali  zmusić ich do pańszczyzny i gospodarki folwarcznej. Kurpie pomni „stanisławowskich libertacji” stawili zbrojny opór, odmówili płacenia podatków i uznania Augusta III za króla. Sytuacja była na tyle groźna, że sejm w 1735 roku podjął uchwałę o „poskromieniu swawolnych Kurpików” (*12. Na zakończenie trwającej 3 lata wojny domowej, batalion w liczbie 820 żołnierzy spacyfikował Kurpiów w czerwcu 1738 roku, skazując przywódcę Marcina Dziekciarczyka na rozćwiartowanie i wbicie na pal, a innych na kary chłosty 200 i 100 plag. Dziekciarczykowi udało się uciec, a karę chłosty na innych wykonano natychmiast (*13.

Na szczęście w 1750 roku  nowy starosta ostrołęcki Jan Małachowski wydał zatwierdzony przez Augusta III przywilej znoszący pańszczyznę i daniny w naturze na rzecz czynszu w gotowce. Moralnie Kurpie byli usatysfakcjonowani. W regionie nastąpił okres stabilizacji, rozwoju osadnictwa puszczańskiego i nowych form gospodarowania.

W 20 lat później Kurpie byli już grupą, którą Generalność Konfederacji Barskiej brała pod uwagę jako siłę militarną, na którą Ojczyzna może liczyć w potrzebie. Znamiennym i wymagającym podkreślenia jest fakt, że przywódcy konfederacji szukając wsparcia wśród tzw. ludu, wymieniają tylko górali i Kurpiów.  Władysław Konopczyński tak o nich pisze: „...Oprócz górali szczególną otuchą napawali szlachtę Kurpie jako potomkowie tych, co Szwedom Karola XII dali się we znaki i z Moskwą w 1735 r. w obronie Leszczyńskiego do ostatka walczyli. Ma swoich Kurpiów widać zawczasu zwerbowanych, a „cudacko uzbrojonych” Joachim Potocki, usiłuje ich zagrzać Dzierżanowski, są w konfederacji ciechanowskiej (aż 600) i wyszogrodzkiej pod Sawą oraz Trzeciakiem. Widocznie doświadczenia były z nimi dobre, bo i podczaszy Potocki wielkie w nich nadal kładzie nadzieje, i Dumouriez na podstawie informacji Krasińskiego, którego rodzina miała dobra obejmujące część  Zielonej Puszczy, zachwala „les Kroupiks,espece de sauvages, bons tireurs, fameux dans la guerre contre les Suedois” [dzicy Kurpie, dobrzy strzelcy słynący podczas wojny ze Szwedami].  Doskonały to materiał na piechotę, gdyby z obiecanych przez biskupa 6000 można było dostać  choć 1/5. Bądź co bądź to pokolenie Kurpiów nie zaznaczyło się tak bardzo w walce o niepodległość jak jego ojcowie i dziadowie; może zrażały hasła antykrólewskie konfederatów...” (*14.

Mija 20 lat, Targowica zagraża niepodległości Polski i tylko pomnożenie obrony krajowej może być ratunkiem Ojczyzny. Uchwała Sejmu – króla i skonfederowanych stanów  z maja 1792 wzywa do czynu Kurpików ze starostwa ostrołęckiego (*15, stwarzając możliwość zorganizowania oddziałów broniących obszarów północnego Mazowsza. Być może to zadecydowało, że bunt brygadiera Antoniego Madalińskiego w marcu 1794 roku stał się hasłem do wybuchu powstania. Stacjonujący w Ostrołęce Madaliński, 12 marca wypowiedział posłuszeństwo rosyjskim władzom wojskowym i via Przasnysz wyruszył do Krakowa. Do brygady zgłosiła się  ochotniczo grupa Kurpiów „ w Przasnyszu 13 marca Madaliński zaciągnął oddział Kurpiów, którzy stanowili odtąd jego strzelców pieszych; wieziono ich na wozach” (*16. Kurpie masowo zaciągali się do powstania. Augustyn Karski, delegat Rady Zastępczej Księstwa Mazowieckiego tak pisze w raporcie:

„Mieszkańcy Puszczy Kupiskiej i Ostrołęckiej Kurpiami zwani, do kilku  tysięcy liczyć się mogący, sekretnym, a zawsze roztropnym przez ochotników i miasto uiszczeniem, za najpierwszym ujrzeniem za Narwią wojska łączyć się gotowi” (*17.

Z Kurpiów zostały sformowane 2 bataliony strzelców, które pod dowództwem pułk. Zakrzewskiego odegrały ważną rolę w obronie Narwi i otrzymały pochwałę samego Tadeusza Kościuszki.

Po, utworzeniu Księstwa Warszawskiego, z Kurpiów z okolic Myszyńca utworzono oddział który stacjonował w Warszawie „Oddział tych Kurpiów złożony

z leśniczych departamentu łomżyńskiego, stworzył korpus strzelców konnych. Na  małych konikach, w kurtkach lub żupanach, z długimi szablami, z dzidą lub sztućcem, lud ten na pozór niepoczesny, lecz trafnem strzelaniem straszny w boju, zadziwiał mieszkańców Warszawy. Kurpie żywieni tylko, lecz bez płacy, służyli ochoczo” (*18.

Powstanie Listopadowe na Kurpiach kojarzone jest powszechnie z Bitwą pod Ostrołęką 26 maja1831 roku, szarżą lekkokonnej kawalerii płk. Józefa Bema, śmiercią 6000 powstańców, w tym generałów H. Kamieńskiego i L. Kickiego. Po stronie powstańców walczyła też tam grupa kurpiowskich kosynierów. Ale to margines jeśli chodzi o patriotyczne zaangażowanie Kurpiów. Rząd Tymczasowy w grudniu 1830 roku powołał na obszarze województwa płockiego Gwardię Ruchomą i Straż Bezpieczeństwa. Emisariusz z Wąsewa, Tadeusz Horian zorganizował ochotniczy, ponad 200 osobowy oddział Kurpiów. Akces do powstania zgłosiła wielka liczba mieszkańców Kurpiowszczyzny. O skali ich zaangażowania może świadczyć fragment raportu Komisji Płocka dla Komisji Rządowej Spraw i Policji z   11 stycznia 1831 roku: „Co województwo w Płocku ma robić jeśli już jest 300 ochotników Kurpiów, czy więcej ich przyjmować?”  (*19 Wobec tak wielkiego zaangażowania miał powstać nawet Korpus Kurpiowski liczący do 10 000 strzelców. Niestety nie powstał.

Powstanie styczniowe na Kurpiowszczyźnie to przede wszystkim przemarsz oddziałów gen. Zygmunta Padlewskiego i bitwa pod Myszyńcem, w której Kurpie masowo wsparli walczących powstańców. Do mitologizacji tych wydarzeń walnie przyczynił się wiersz Marii Konopnickiej:

A w Zielonej, w Myszynieckiej hukają puszczyki

To Padlewski Zygmunt dzielny zwołuje Kurpiki.

Zwołał dzielne swe Kurpiki, wezwał w imię Boga

Pod Myszyńcem bitwę stoczył i pokonał wroga.

 

Kurpie w różnych formach wspierali powstanie: walczyli zbrojnie wraz z Padlewskim, udzielali pomocy, schronienia i żywności, wpłacili także niebagatelną kwotę 400 talarów dla wsparcia powstania. (*20

Okres I wojny światowej to dla Kurpiowszczyzny wyniszczenie gospodarcze: przemieszczenia wrogich wojsk, grabieże, dewastacja gospodarki, wycinka i pożary lasów.

Z kolei II wojna światowa to również zniszczenia wielu wsi, deportacje ludności, rabunkowa gospodarka niemiecka. Kurpie licznie zasilili oddziały Armi Krajowej, a po wojnie działali w strukturach zbrojnego podziemia, walczącego z sowietyzacją Polski. Skalę ich zaangażowania  ocenimy oglądając tablice pamiątkowe w kościołach Kurpiowszczyzny.

Dla każdej społeczności poczucie tożsamości ma znaczenie kluczowe. Szczególnie ważne jest w przypadku tak zwartej grupy etnograficznej jaką są Kurpie.

Na ich poczucie tożsamości składa się wiele elementów; stałe granice i doświadczanie przestrzeni, kultura materialna i duchowa, język, sztuka i ogromna sfera lokalnej kultury symbolicznej.

Przywołane wyżej dowody lokalnego i narodowego patriotyzmu przodków pomaga kurpiowskiej społeczności regionalnej znaleźć swoje miejsce w mozaice ludów i narodów Europy.

Krzysztof Braun

*1) Br. Chlebowski, Kurpie, Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, t. IV, Warszawa,1883, s. 937

*2) H. Sienkiewicz, Potop, t. II, Warszawa, 1971, s. 115.

*3) Ł. Gołębiowski, Lud polski, jego zwyczaje i zabobony, przez...,w Warszawie, 1830, s. 40.

*4) Br. Chlebowski, tamże, s.937.

*5) J. Wimmer, Wojsko Rzeczypospolitej w dobie wojny północnej, Warszawa, 1956; W. Majewski, Walki Kurpiów ze Szwedami w dobie wojny północnej, Kwartalnik Historyczny, 1959, z. 2.

*6) K. Wł. Wójcicki, Kurpie. Powieść historyczna,Warszawa,1834.

*7) M. Morzkowski, Kurpie, Biblioteka Warszawska, t. II, 1844, s.134-135.

*8) J. Kazimierski, Dzieje północno-wschodniego Mazowsza 1525 – 1864, w: Dzieje Ziem Województwa Ostrołęckiego, Warszawa1984, s.97

*9) W. Majewski, Puszcza Zielona ostoją Dzikowian (maj – grudzień 1735), Zeszyty Naukowe OTN, 1987, nr 1, s. 12 – 27.

*10) Tomek Piast [Adam Zakrzewski], Kurpie. Opowiadanie historyczne,Warszawa,1886.

*11) A. Chętnik, Stach Konwa. Bohater kurpiowski, wielki patriota ziemi łomżyńskiej, pogromca Szwedów, Sasów i Moskali, Nowogród,1932, s.32

*12) Volumina Legum, t.VI, Petersburg,1860, s. 325.

*13) B. Baranowski, Walka chłopów kurpiowskich z feudalnym uciskiem, Warszawa, 1951;  J. Gierowski, Stłumienie powstania chłopów kurpiowskich w 1738 roku, Przegląd historyczny, t. 44, 1953, z. 1-2.

*14) Wł. Konopczyński, Konfederacja barska, Warszawa, 1991, t. II, s.765.

*15) Volumina Legum, t. IX,  Kraków, 1885, s.455 – 456.

*16) St. Herbst, Walki na pograniczu Mazowsza i Podlasia w czerwcu i lipcu 1794 r., Przegląd Historyczny, 1953.

*17) Z. Niedziałkowska, Kurpie. Bory Ostrołęckie, Warszawa,1988, s.65-67

*18) Br. Gembarzewski, Kurpie, Encyklopedia Staropolska Ilustrowana, t. III, s. 124.

*19) T. Wiśniewski, Udział Kurpiów w walkach narodowowyzwoleńczych w XIX wieku, Ostrołęka, 2004,  s 67, przypis nr 14,

*20) Z. Niedziałkowska, op.cit., s. 87 – 92.

Poprawiony: poniedziałek, 21 czerwca 2010 09:45
 
Nieco historii PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 02 czerwca 2010 09:36

Za panowania Piastów tereny dzisiejszej Puszczy Kurpiowskiej stanowiły obszar pograniczny z Prusami. Mało urodzajne gleby nie zachęcały tu do osiedlania się. Początkowo przebywali tu sezonowo mieszkańcy okolic trudniący się myślistwem, bartnictwem, rybołówstwem. W XIV wieku Puszcza budziła zainteresowanie książąt mazowieckich, jako doskonały teren łowiecki. Ożywiony ruch osadniczy rozwinął się na tych ziemiach w VV wieku. Przyczyn wzmożonego osadnictwa było wiele. W 1526 roku Księstwo Mazowieckie zostało przyłączone do Korony. Hołd pruski w 1525 i unia z Litwą usunęły groźbę najazdów z północy. Zagospodarowaniem terenów zainteresowani byli starostowie królewscy w Ostrołęce, Łomży, Przasnyszu i chętnie nadawali przybyłym nowe ziemie. Wreszcie osadników zachęcała do osiedlania gwarancja wolności osobistej. Część z nich stanowili zbiegli poddani z folwarków szlacheckich.

Do XVII wieku gospodarka na terenie Puszczy opierała się wyłącznie na eksploatacji dóbr naturalnych. Zajmowano się: myślistwem, rybołówstwem, wytapianiem żelaza z rudy darniowej. Szczególnie uprzywilejowani byli bartnicy. Posiadali oni własną organizację, rządzącą prawem bartnym, początkowo zwyczajowym, a w latach 1559 i 1616 spisanym i zatwierdzonym w 1630 roku przywilejem Zygmunta III Wazy.

Warunki życia w Puszczy ukształtowały typ ludności puszczańskiej, miłującej wolność, patriotycznej, ofiarnie walczącej o niezależność i prawa. Kurpie byli doskonałymi strzelcami. Partyzanckie oddziały kurpiowskie walczyły przeciw Szwedom w czasie "potopu" (1655 – 1660).

Kurpie odegrali chlubną rolę w walkach narodowowyzwoleńczych. W 1809 roku w wojnie z Austrią brał udział kurpiowski 6 Pułk Strzelców Pieszych zorganizowany przez pułkownika Ignacego Zielińskiego. W czasie powstania listopadowego pod Ostrołęką rozegrała się słynna bitwa (26 maj 1831 rok), w której znakomitym opanowaniem sztuki wojskowej i bohaterstwem odznaczył się gen. Józef Bem. Żywy był także udział Kurpiów w powstaniu styczniowym (1863). Zasłynął tutaj szczególnie naczelnik powstańczy województwa płockiego - Zygmunt Padlewski.

W XIX w. teren Puszczy zajęli Prusacy i włączyli je do Prus Nowowschodnich. Kurpiom odebrano broń, prawo korzystania z lasów, zajmowania się łowiectwem. Wydano zakaz kopania bursztynu.
Po powstaniu styczniowym rozpoczął się rabunkowy okres eksploatacji Puszczy. Upadło bartnictwo, a nieurodzajne gleby nie mogły zapewnić utrzymania ludności. To wszystko spowodowało masową emigrację, szczególnie do Ameryki.

W czasie I wojny światowej (1914 – 1918) ze względu na duże znaczenie strategiczne Narwi (szereg umocnień) tereny te stały się linią frontu. Stąd wyruszyło na początku wojny uderzenie rosyjskie na Prusy Wschodnie, a po klęsce Rosjan pod Stębarkiem ustalił się na tej linii front, przełamany przez Niemców dopiero w lipcu 1915 roku.

W czasie II wojny światowej tereny Puszczy znalazły się pod okupacja niemiecką. Od 1 września 1939 roku polskie ugrupowania - armia "Modlin" i Samodzielna Grupa Operacyjna "Narew" - toczyły tu krwawe walki. 3 września została przełamana linia obrony armii "Modlin". Niemcy sforsowali Narew i uderzając przez Puszczę Białą, 8 września zajęli Ostrów Mazowiecką. Oddziały SGO "Narew" mimo bohaterskich walk pod Wizną, zostały okrążone w rejonach Zambrowa i ostatecznie skapitulowały 13.09.1939 roku.

W czasie okupacji hitlerowcy, tłumacząc pochodzenie miejscowej ludności od rzekomo nordyckich plemion pruskich, zamierzali utworzyć w części Puszczy Zielonej odrębne państwo Kurpiów. Próby te skończyły się niepowodzeniem.

Poprawiony: poniedziałek, 21 czerwca 2010 07:44
 
Stach Konwa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 02 czerwca 2010 09:26

Stach Konwa - bohater kurpiowski

 

Według legendy odznaczył się dzielnością podczas III wojny północnej w bitwie ze Szwedami (22-23 stycznia 1708) pod Kopańskim Mostem w pobliżu Myszyńca. W wojnie o sukcesję polską walczył po stronie Stanisława Leszczyńskiego. Dowodził oddziałem kurpiowskich strzelców. W 1733 w bitwie z wojskami sasko-rosyjskimi pod Jednaczewem jego oddział został doszczętnie rozbity, a on sam dostał się do niewoli. Odmówił przejścia na stronę stronnictwa Sasów, za co został powieszony.

Stach Konwa był obecny w pamięci Kurpiów jako symbol ich niezależności i oporu przed rusyfikacją. Pierwszy pomnik został postawiony dzięki staraniom Adama Chętnika na jego grobie w lesie pod Jednaczewem. Pomnik zniszczono podczas II wojny światowej. Jego replikę wykonaną w 1965 można oglądać w skansenie kurpiowskim w Nowogrodzie. Pomnik Stacha Konwy autorstwa Gerwazego Lórinczego postawiono w Łomży z okazji 1000-lecia miasta (1958). W okresie PRL fakt, że statua na pomniku wygraża pięścią w kierunku wschodnim, odbierano jako wyraz sprzeciwu wobec dominacji ZSSR.

 

(Wikipedia)

Poprawiony: wtorek, 20 lipca 2010 12:22
 


Copyright © 2017 Witamy w Lemanie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.